środa, 10 sierpnia 2016

smores 1

Czy wiecie, że dziś w USA obchodzi się Narodowy Dzień S’mores? Z tej okazji dziś kilka słów na temat tego przysmaku.

Nazwa s’more jest skrótem od sformułowania „some more”, co znaczy „trochę więcej, jeszcze trochę”. I faktycznie, jak po letniej kolacji z grilla lub z ogniska zapodamy sobie s’more, to nie ma szans, by na jednym się skończyło. Ale tak już po trzecim zwykle pozostaje już tylko rozłożenie się w miękkiej trawie brzuszkiem do góry i wpatrywanie w zmierzchające sierpniowe niebo.

Składniki:

Do przyrządzenia 1 s’more potrzebujemy następujące składniki: 2 ciasteczka, 1 dużą piankę marshmallow oraz plasterek czekolady. Najbardziej popularnym zestawem biwakowym jest tutaj czekolada Hershey’s, grahamkowe ciasteczka Honey Maid oraz cukrowe pianki Kraft. W warunkach polskich sprawdzą się herbatniki razowe, a od biedy też maślane, pianki różnych marek również są dostępne. Wyzwanie może stanowić czekolada, gdyż powinna ona być dość cienka, by łatwo się rozpuszczała – moje próby z mleczną Wedla były mizerne, plasterki są za grube. Na chwilę obecną nie umiem jeszcze polecić nic lepszego. Poekspertymentujcie.

Przygotowanie:

Widzieliście kiedyś na amerykańskich filmach dzieci piekące na patykach nad ogniskiem jakieś białe kulki? Filmy owe zwykle milczą o tym jak się to pieczenie kończy i co po nim dalej następuje. Kulki te to właśnie marshmallows. Nadziewamy taką na patyczek i umieszczamy nad ogniskiem, tak żeby nie dosięgały jej płomienie. Chodzi o to, by podgrzana lekko się nadtopiła i zezłociła z zewnątrz. Tylko uwaga: nie traćcie jej z oczu! Pianka lekko muśnięta płomieniem błyskawicznie się zapala i zamienia w węgielek. A pianka zbyt długo trzymana nad ogniem topi się na tyle, że spływa z patyczka.

smores 2

Kiedy marshmallow osiągnie satysfakcjonujący nas poziom zezłocenia, zsuwamy ją delikatnie na ciasteczko z położonym na nim plasterkiem czekolady. I tutaj znów trzeba zachować czujność: ciepła marshmallow jest gorsza niż guma do żucia, pajęczyna i butapren razem wzięte, klei się, ciągnie nieziemsko i trudno ją odczepić od palców czy ubrania. Najbezpieczniej jest położyć trzymaną na patyku piankę na ciasteczku z czekoladą, przykryć ją i przytrzymać drugim ciasteczkiem, a następnie ostrożnie wyciągnąć patyk.

niedziela, 07 sierpnia 2016

strawberry shortcake podejscie drugie

Pamiętacie moje najbardziej niewdzięczne do wyrabiania ciasto? Dałam mu kolejną szansę i tym razem nie było aż tak strasznie. Może to tylko kwestia nastawienia?

W drugim podejściu do strawberry shortcake zdecydowałam się zamiast jednego dużego ciasta zrobić mniejsze ciastka, takie w sam raz na jedną porcję. Składniki pozostawiłam takie same, pominęłam tylko smarowanie gotowych ciastek masłem, by uniknąć skojarzeń smakowych z kanapką z dżemem truskawkowym. Co do przygotowania, proces wygląda tak samo do momentu pieczenia – zamiast dużego blatu na jedną tortownicę, masę podzieliłam na kilka mniejszych kulek i skróciłam przez to czas pieczenia o jakieś 3 minuty.

Jeszcze jedna ważna różnica pomiędzy tymi dwoma przepisami to składanie deseru. Pojedyncze shortcakes składam tuż przed podaniem, dzięki czemu ciastka nie nasiąkają sokami z owoców i zachowują swoją charakterystyczną łamliwość. To sprawia, że deser ma bardziej lekki letni charakter – delikatna maślana kruchość wypełniona bogactwem truskawek w syropie z chmurą świeżej bitej śmietanki. Pychota.

Składniki na 8 porcji:

  • 1 kg świeżych truskawek
  • ½ szklanki cukru
  • tłuszcz do wysmarowania formy do pieczenia
  • 3 szklanki mąki
  • 2/5 szklanki cukru
  • 6 łyżeczek proszku do pieczenia
  • ¾ łyżeczki soli
  • 9 łyżek zimnego masła
  • 2 jajka
  • ¾ szklanki mleka
  • 1 i ½ szklanki śmietanki kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:

  • Truskawki myję, obieram z szypułek i kroję na ćwiartki. Umieszczam je wraz z cukrem w garnku na małym ogniu na 10-15 min, by puściły soki i zmiękły. Potem odstawiam do ostygnięcia.
  • Dużą blachę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Piekarnik nagrzewam do 230OC.
  • Mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól wsypuję do robota kuchennego, dodaję posiekane zimne masło i miksuję przez 2-3 minuty.
  • Jajka roztrzepuję i mieszam z mlekiem, po czym wlewam je do pojemnika robota i miksuję wszystko przez kolejne 2-3 minuty.
  • Ciasto przekładam na oprószoną mąką stolnicę i ugniatam lekko przez krótką chwilę (nie należy go dokładnie i długo wyrabiać, może wyjść wtedy twarde). Powinno mieć konsystencję podobną do rzadkiego ciasta drożdżowego.
  • Masę dzielę na 8 części, które rozkładam w miarę okrągłymi plackami na blaszce w odstępach około 5 cm (ciasto będzie się bardzo kleić do rąk, można spróbować łyżką).
  • Blachę wkładam do nagrzanego piekarnika i natychmiast redukuję temperaturę do 190OC.
  • Piekę przez 25 minut, po czym wyjmuję ciastka i odstawiam do przestudzenia na kratce.
  • W międzyczasie kremówkę ubijam mikserem na wysokich obrotach do uzyskania tzw. soft peaks czyli piany z miękkimi opadającymi wierzchołkami. Pod koniec ubijania dodaję cukier puder. Gotową śmietankę przechowuję w lodówce.
  • Shortcakes składam tuż przed samym podaniem: ciastka przekrajam na pół horyzontalnie (są dość kruche, mogą pękać), przekładam masą truskawkową i ubitą śmietanką.
czwartek, 04 sierpnia 2016

klonowa granola z chia i siemieniem lnianym

Dzisiejsza granola nie różni się jakoś dramatycznie od tej, o której pisałam w marcu. Chciałam Wam jednak pokazać jak czas pieczenia i drobne zmiany składników wpływają na produkt końcowy.

Tym razem piekłam ją tylko 20 zamiast 30 minut, co sprawiło, że granola nie jest tak twarda i chrupiąca jak ta poprzednia. Co do składników, to zamieniłam miód na syrop klonowy. Podejrzewam, że ta zmiana również miała częściowo wpływ na chrupkość granoli, ale dodatkowo sprawiła, że jest ona dość sypka, to znaczy nie skleja się w duże pyszne grudki.

Ostatnia rzecz warta wspomnienia przy tej okazji to siemię lniane – w poniższym przepisie jest go dość sporo, a jako że ma dość charakterystyczny smak jest tutaj wyraźnie wyczuwalne. sugeruję zmniejszyć ilość siemienia o połowę lub je pominiąć, jeśli Wam to przeszkadza.  

Składniki:

  • 2 szklanki płatków owsianych 
  • 1 szklanka orzechów pekan
  • ½ szklanki nasion chia 
  • ½ szklanki siemienia lnianego
  • ½ szklanki syropu klonowego
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1 szklanka suszonej żurawiny

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180OC.
  • W misce mieszam płatki owsiane ze wszystkimi pozostałymi składnikami z wyjątkiem żurawiny.
  • Mieszankę rozkładam równo na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20 minut. W trakcie pieczenia raz lub dwa wyciągam na chwilkę blachę i mieszam granolę, by jej składniki równo opiekły się ze wszystkich stron.
  • Po upieczeniu blachę z granolą odstawiam do wystudzenia, uprzednio dokładnie ją mieszając, by odkleić od podłoża.
  • Po ostygnięciu dodaję żurawinę i przesypuję granolę do szczelnego pojemnika. 
myTaste.pl