piątek, 26 lutego 2016

dorsz pieczony z kaparami i pomidorkami

W tygodniu nie mam zbyt wiele czasu na skomplikowane kuchenne eksperymenty, dlatego na kolację wybieram dania, z których przygotowaniem mogę się zamknąć w godzinie. A już najlepiej, jeśli przez większość z tego czasu potrawa nie wymaga mojej ciągłej uwagi, gdyż na przykład jest pieczona w piekarniku.

Poniższy przepis spełnia te kryteria, kolacja jest gotowa w pół godziny – lekka, soczysta ryba, jak dla mnie wystarczająco doprawiona, w towarzystwie słodyczy pomidorków, która fajnie przełamuje kwaskowość kaparów oraz winnego sosu, w którym z przyjemnością zamoczyć można świeżą bagietkę...

Składniki:

  • 2 łyżki oliwy
  • 400 g filetów z dorsza
  • 1 łyżka kaparów marynowanych
  • 5-6 pomidorków koktajlowych
  • ½ łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • ½ łyżeczki mieszanki ziołowej (użyłam Ziół Ojca Mateusza)
  • sól i pieprz
  • 2 łyżki białego wytrawnego wina (można zastąpić sokiem z cytryny)
  • 1 łyżka tartego parmezanu  

Przygotowanie:

  • Piekarnik nastawiam na 260oC.
  • Naczynie do zapiekania smaruję 1 łyżką oliwy I układam w nim umyte i osuszone filety.
  • Na rybie układam kapary i pomidorki koktajlowe.
  • Rybę i warzywa obsypuję przyprawami i ziołami, a następnie skrapiam winem i pozostałą oliwą. Wierzch posypuję parmezanem.
  • Naczynie wstawiam do nagrzanego piekarnika na 17 do 20 minut. Danie podaję gorące z pieczywem i sałatką ze świeżych warzyw.

ceviche z dorsza, krewetek i przegrzebkow 1

Wiem, nie każdy da się przekonać do ryb i owoców morza,  tym bardziej jeśli są surowe, ale jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję spróbować ceviche, szczerze zachęcam. Kiedy ja pierwszy raz miałam z nim styczność zachwyciła mnie ta kwaśno-pikantna eksplozja soczystej świeżości. Uważam, że mieszkając obecnie nad oceanem grzechem byłoby nie korzystać z jego darów i nie przyrządzać tej potrawy w domu. Małżonek woli niestety steki...

Kluczem do ceviche są przede wszystkim dobre świeże ryby oraz sok z cytrusów (głównie limonek i cytryn), który... hmm, z braku lepszego słowa powiedzmy, że je „gotuje”. Przypuszczam, że ile kucharzy/ek, tyle i wersji ceviche, dlatego można znaleźć przepisy zawierające grejpfruty, pomidory, kolendrę i różne gatunki morskich żyjątek. Jeśli chodzi o ryby, to chyba nie muszę nikomu przypominać o zakupie z pewnego źródła i dokładnym myciu przed obróbką. Warto też pamiętać, że niektóre gatunki ryb (na przykład łosoś) są bardziej podatne na pasożyty, dlatego dobrze jest je zamrozić wcześniej na kilka dni, co pomaga wybić potencjalnych nieproszonych gości. Rekomendowany czas marynowania to pomiędzy 30 minut a 2 godziny. Krótszy czas to jeszcze zbyt surowe ryby i owoce morza, a dłuższy to ryzyko, że zaczną się one rozpadać. Czas w dużej mierze zależy od wielkości kawałków składników ceviche, dlatego przy krojeniu nie zaszkodzi mieć na uwadze tego, jak i mniej więcej równej wielkości wszystkich elementów.

Z poniższego przepisu wychodzą 4 porcje na przystawki lub 2 na posiłek główny. Jak dla mnie – jeszcze lampka dobrego białego wina i kolacja gotowa. ;)

Składniki:

  • 2 małe pomarańcze
  • 1 mandarynka
  • ½ limonki
  • 1 duża czerwona papryka
  • ½ niedużej cebuli
  • 1 mały ząbek czosnku
  • sok wyciśnięty z 1 limonki
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 100 g filetu z dorsza
  • 100 g przegrzebków
  • 100 g średnich krewetek
  • 1 łyżeczka płatków chili
  • 5 łyżek oliwy
  • sól morska
  • świeżo zmielony pieprz
  • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 4 łyżki pokrojonego szczypiorku

Przygotowanie:

  • Pomarańcze, mandarynkę i limonkę obieram ze skórki i wszystkich błonek. Otrzymane cząstki owoców umieszczam w dużej misce.
  • Paprykę i cebulę kroję w kostkę, a czosnek drobno siekam. Warzywa dokładam do owoców i zalewam sokiem z cytryny i limonki.
  • Następnie dorsza oraz umyte i obrane krewetki i przegrzebki kroję w kostkę ok 1-1,5 cm, po czym łączę z pozostałymi składnikami.
  • Wszystko mieszam z chili, oliwą i posypuję obficie solą oraz pieprzem.  
  • Miskę przykrywam folią spożywczą i wstawiam do lodówki na około godzinę.
  • Na chwilę przed podaniem dodaję pietruszkę ze szczypiorkiem. Ewentualnie doprawiam dodatkowo do smaku solą, pieprzem i sokiem z limonki.

ceviche z dorsza, krewetek i przegrzebkow 2

czwartek, 25 lutego 2016

koktajl z maka i czekolada

Zwany skarbem Inków, drugim żeń-szeniem i peruwiańską viagrą korzeń maki zaliczany jest do tak zwanej „super żywności”. Wieść gminna niesie, że między innymi wzmacnia odporność, poprawia libido i ma pozytywny wpływ na system nerwowy. Korzeń maki pochodzi z Andów i znany był ludom Ameryki Południowej od tysięcy lat. Współcześnie w świecie zachodnim, poza ekwipunkiem kosmonautów NASA, znaleźć go można w sklepach ze zdrową żywnością w sproszkowanej formie, a na przykład w Peru w zwykłym sklepie spożywczym na półce z kaszą manną i płatkami śniadaniowymi (tak ja ją zdobyłam). I choć Peruwiańczycy mogą spokojnie zjeść miskę maki na śniadanie jak owsiankę, tak niewtajemniczonym zaleca się tylko 1-2 łyżki dziennie, co akurat wystarczy na poranny koktajl. Panie i panowie, przed wami proteinowo-potasowo-magnezowa bomba.   

Składniki:

  • 1 łyżka maki peruwiańskiej
  • 1 banan
  • 250 ml mleka z orzechów nerkowca (może też być sojowe lub migdałowe)
  • 1 kostka dobrej jakości gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

  • Makę, banana oraz mleko z nerkowca miksuję w blenderze na gładki mus.
  • Na koniec dodaję startą na tarce ciemną czekoladę.
wtorek, 23 lutego 2016

delikatna zupa warzywna z quinoa

Delikatna, sycąca i rozgrzewająca – tak pamiętam zupę z quinoa z małej restauracyjki w Cuzco, gdy podczas zeszłorocznej podróży do Peru próbowałam mój biedny organizm zregenerować po „zemście ostatniego władcy Inków”... :P

Poniższy przepis nie jest oryginalnym peruwiańskim przepisem, raczej moją wariacją na temat małego a zdrowego nasionka znanego w Peru od tysięcy lat, a u nas rozpoznawanego pod nazwą komosa ryżowa lub też ryż peruwiański. Zupka w sam raz na obecną porę roku, kiedy to wiosna nie może się jeszcze zdecydować czy już zostać z nami na dobre.

Składniki:

  • 2 szyjki z kurczaka 
  • 1 duży ziemniak
  • 100 g miąższu z dyni
  • 1 duża marchewka
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 10 strączków zielonego groszku
  • ½ szklanki quinoa
  • 1 gałązka szałwii
  • 1 listek laurowy
  • ½ łyżeczki szafranu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  • Kurczaka myję i usuwam z niego nadmiar tłuszczu. Szyjki umieszczam w garnku, zalewam 2 litrami zimnej wody i gotuję na średnim ogniu przez około 20 minut.
  • Ziemniaka i dynię kroję w kostkę, marchew i selera na plasterki, a strąki groszku na ćwiartki. 
  • Pokrojone warzywa wraz z przepłukaną quinoa dodaję do gotującego się rosołu.
  • Wrzucam świeżą szałwię oraz listek laurowy i gotuję aż warzywa i quinoa będą miękkie (mniej więcej pół godziny).
  • Na ostanie 5 minut gotowania dodaję szafran.
  • Na koniec wyławiam szałwię i doprawiam zupę solą oraz pieprzem.
poniedziałek, 22 lutego 2016

koktajl awokado z jarmuzem

Jarmuż od paru lat święci w USA swój wielki powrót. I nic dziwnego – zawiera dużo błonnika, wapnia, potasu i przeciwutleniaczy, które ponoć pełnią istotną rolę w zapobieganiu różnym formom raka. Z dodatkiem bogatego w „dobre” tłuszcze awokado i magicznej peruwiańskiej maki stworzył zdrowy zielony koktajl, który wczoraj zastąpił mi śniadanie. Pycha.  

Składniki:

  • 1 duży liść jarmużu
  • miąższ z ½ awokado
  • 250 ml wody kokosowej
  • 1 łyżka maki peruwiańskiej
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • odrobina posiekanej natki pietruszki

Przygotowanie:

  • Pierwsze 5 składników umieszczam w kielichu blendera i miksuję na gładki mus.
  • Na koniec posypuję napój natką pietruszki.
środa, 17 lutego 2016

sos custard z burbonem 1

I wreszcie jest. Custard. Delikatny, nie za słodki, z lekką nutką alkoholu. Nieprzytłaczający smakiem dodatek do deresów. Lub deser sam w sobie, jeśli odpowiednio gęsty i przyprawiony. Nieodłączny towarzysz bread pudding, a u mnie ostatnio puddingu pączkowego.

Punktem wyjścia był dla mnie przepis na sos akompaniujący czekoladowemu puddingowi z książki Brooke Dojny „New England Cookbook. 350 Recipes from Town and Country, Land and Sea, Hearth and Home”. Zmniejszyłam ilości składników o mniej więcej 1/3, rum zastąpiłam odrobiną burbona, a za bazę posłużyła mi kremówka wymieszana pół na pół z mlekiem (w oryginale tzw. half & half). Z podanego niżej przepisu wychodzi około jednej szklanki sosu.

Na co uważać? Mogą się zdarzyć dwie katastrofy: sos zacznie się rozwarstwiać podczas gotowania albo zrobią się w nim grudki. W pierwszym przypadku ratujemy go poprzez zdjęcie rondla z sosem natychmiast z ognia i ciągłe energiczne mieszanie dopóki custard nie stanie się z powrotem gładki i jednolity. Nie zaszkodzi też wstawienie rondelka na chwilę do zimnej wody. W przypadku drugim raczej nie obędzie się bez przecedzenia sosu przez sitko. Dlatego radzę raczej uniknąć tego błędu dobrze pilnując gotującego się sosu i cały czas dokładnie mieszając, żeby nie przegapić momentu gdy zacznie gęstnieć. Powodzenia. ;)

Składniki:

  • ½ szklanki śmietanki kremówki
  • ½ szklanki mleka
  • 2 żółtka
  • 3 płaskie łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 1 łyżka burbona (rumu lub innego alkoholu)

Przygotowanie:

  • W rondelku podgrzewam na średnim ogniu kremówkę i mleko aż do chwili gdy przy ściankach zaczną pojawiać się małe bąbelki. Wówczas zdejmuję naczynie z palnika.
  • Żółtka miksuję z cukrem i solą w osobnym naczyniu.
  • Gdy już będą  jasne i puszyste, ciagle miksując powolutku i partiami dolewam gorące mleko z kremówką.
  • Powstały płyn przelewam z powrotem do rondelka, który ustawiam na palniku z płomieniem ustawionym pomiędzy małym a średnim.
  • Następne 8 do 10 minut spędzam na ciągłym mieszaniu powstającego sosu – musi się on najpierw zagotować, a następnie nieco zredukować i zgęstnieć. Nie można dopuścić do powstania grudek lub rozwarstwienia sosu (patrz wstęp), więc nie spuszczam go z oka. Można też zredukować płomień, by mieć lepszą kontrolę nad sytuacją. Najlepsza do mieszania jest tutaj według mnie mała trzepaczka, ale zwykła łyżka też się nada.
  • Gotowanie zakończam, gdy custard jest wciąż płynny, ale na tyle gęsty, że spływa po łyżce pozostawiając na niej wyraźną powłokę.
  • Na koniec alkohol łączę z sosem, który następnie przelewam do dzbanuszka i odstawiam do przestygnięcia. Schłodzony custard można przechowywać w lódówce do kilku dni.

sos custard z burbonem 2

niedziela, 07 lutego 2016

paczkowy pudding 1

Jeśli w tym tłustoczwartkowo-ostatkowym okresie zostanie wam nadmiar pączków, które dzień czy dwa później już nie smakują tak samo, gorąco zachęcam do wypróbowania poniższego przepisu.

Pudding pączkowy stworzyłam inspirując się bardziej tradycyjną wersją znanego anglosaskiego deseru (o bread pudding pisałam w maju), ale przestawiłam się na indywidualne porcje w kokilkach i wyrzuciłam z listy składników dodatki (rodzynki, cynamon), które mogłyby nie współgrać z charakterystycznym smakiem pączków.

Rezultat? Taniec, tamburyny, szaleństwo. Pyszny, wilgotny, pięknie wyrośnięty, z przelewającą się przez brzegi gorącą konfiturą, czyli pączków życie drugie, ale kto wie czy nie lepsze. Wprawdzie oznaczyłam ten pudding jako deser, ale bezwstydnie przyznaję, że u nas był wczoraj na śniadanie... A towarzyszył mu podrasowany burbonem sos mleczno-jajeczny zwany custard. Ale o nim w osobnym wpisie...

paczkowy pudding 2

Składniki na 6 porcji:

  • 1 i ½ szklanki mleka
  • 3 łyżki cukru
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • 30 g masła
  • 2 jajka
  • 2 duże pączki z konfiturą

paczkowy pudding 3

Przygotowanie:

  • W rondelku podgrzewam mleko z cukrem i cukrem waniliowym. Dokładnie mieszam, by cukier się rozpuścił. Zdejmuję z ognia, gdy płyn jest gorący, ale chwilę przed tym aż zaczną pojawiać się bąbelki.
  • Do mleka wrzucam masło i pozwalam mu się rozpuszczać, a ja w tym czasie przechodzę do kolejnego kroku.
  • Pączki rwę na kawałki 3-4 cm i układam je w równych ilościach w kokilkach.
  • Jajka wbijam do miseczki i roztrzepuję widelcem. Następnie dodaję je do lekko przestudzonego mleka i energicznie mieszam.
  • Mleczno-jajeczną mieszankę rozlewam do kokilek na kawałki pączków, obracając je kilka razy widelcem, by się nią pokryły. Odstawiam na kilka minut, by pączki dobrze nasiąkły.
  • W międzyczasie nagrzewam piekarnik do 180oC.
  • Puddingi piekę przez około 45 minut. Najpyszniejsze są od razu na gorąco z dodatkiem sosu custard.

paczkowy pudding 4

myTaste.pl