piątek, 14 kwietnia 2017

muffiny z rodzynkami 2

Mięciutkie i puszyste zaraz po upieczeniu. Ciężkie i wilgotne dnia następnego. Takie muffiny właśnie lubimy. Do nich kubek gorącej kawy, lekki koc i słońce wpadające przez okno w świąteczny poranek.

Składniki:

  • tłuszcz roślinny do wysmarowania papilotek
  • 2 szklanki mąki
  • 1 czubata łyżka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2/3 szklanki cukru 
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 jajka  
  • 3 łyżki maślanki
  • 1 szklanka soku pomarańczowego
  • ½ szklanki oleju 
  • ½ szklanki rodzynek

Przygotowanie:

  • Piekarnik nastawiam na 200 stopni C, wykładam formę papilotkami i lekko je natłuszczam. 
  • W misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier i cukier waniliowy.
  • W osobnym naczyniu roztrzepuję jajka. Następnie wlewam maślankę, sok pomarańczowy oraz olej i dokładnie mieszam.
  • W mieszance suchej robię zagłębienie i wlewam tam mieszankę mokrą. Dodaję rodzynki.
  • Delikatnie mieszam wszystko łyżką tylko do połączenia składników (ciasto nie ma być idealnie gładkie).
  • Masę rozkładam do foremek, które wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20 minut.
  • Po tym czasie wyciągam foremki z piekarnika, po kolejnych 5 minutach wyjmuję papilotki z muffinkami do ostygnięcia.

muffiny z rodzynkami 1

wtorek, 14 marca 2017

sos marinara z mieszanych pomidorow

Nic nie przebije domowego sosu pomidorowego zrobionego z ciężkich od słońca pomidorów z własnego ogródka i świeżo zerwanej bazylii. Ale o tej porze roku również da się zrobić przyzwoity sos marinara z produktów dostępnych w sklepach, pod warunkiem, że wybierzemy składniki dobrej jakości.

Najważniejsze oczywiście są pomidory. Muszą być bardzo dojrzałe, słodkie i mieć prawdziwy pomidorowy smak, więc proszę postarajcie się o coś lepszego niż pierwsze z brzegu marketowe warzywa. Obiecuję, nie będziecie tego żałować. Jako baza całkiem nieźle sprawdzają się pomidory śliwkowe. Warto dodać też trochę pomidorków koktajlowych, których naturalna słodycz sprawi, że dosładzanie sosu może nie będzie konieczne. Jeśli dodaję pomidory z puszki, to staram się, żeby to były San Marzano bez soli, konserwantów i ulepszaczy. Świeża bazylia byłaby idealna, ale suszona z dopiero co otwartego opakowania może ją z powodzeniem zastąpić. Do tego oliwa z oliwek (nie olej), prawdziwe masło (nie margaryna czy wyrób masłopodobny) i świeży czosnek (nie sproszkowany). I około 4 godzin wolnego czasu.  

Taki sos robię średnio raz w miesiącu. Używam bezpośrednio w tej postaci do spaghetti lub jako bazę do lazanii czy innych potraw. Z podanych poniżej składników wychodzi około 3 litrów sosu marinara. Dzielę go na 2 lub 3 porcje i część od razu mrożę.

Składniki:

  • 3 kg pomidorów (w tym 2 kg świeżych śliwkowych, 300 g koktajlowych, 700 g San Marzano z puszki)
  • 8 łyżek oliwy
  • 2 duże cebule   
  • 10 ząbków czosnku
  • ½ szklanki białego wytrawnego wina
  • 5 łyżek suszonej bazylii
  • 1 liść laurowy
  • szczypta płatków chili
  • 3 łyżki pasty pomidorowej  
  • 50 g masła
  • sól i pieprz
  • 1-2 łyżki miodu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

  • Pomidory śliwkowe sparzam i obieram ze skórki, po czym kroję w dużą kostkę. Pomidorki koktajlowe przekrajam na pół.
  • W dużym garnku z grubym dnem rozgrzewam oliwę. Smażę na niej pokrojoną drobno cebulę przez około 5 minut na średnim ogniu.
  • Dodaję czosnek przeciśnięty przez praskę i smażę przez kolejną minutę (nie dłużej, by czosnek się nie przypalił).  
  • Wlewam wino i dopiero gdy większość z niego odparuje dodaję wszystkie 3 rodzaje pomidorów.
  • Wrzucam bazylię, liść laurowy, chili, pastę pomidorową i zagotowuję.
  • Minimalizuję płomień i gotuję sos przez kolejne 3 godziny bez przykrycia, mieszając od czasu do czasu.
  • Kiedy kawałki pomidorów się w dużym stopniu rozpadną i sos zgęstnieje, dodaję masło i doprawiam marinarę do smaku solą oraz pieprzem. Jeśli jest taka potrzeba, dosładzam sos na koniec jedną lub dwoma łyżkami miodu.  
poniedziałek, 27 lutego 2017

pieczona fasola w stylu maine

Sobotni lunch: domowe hot dogi i fasolka idealna. Miękka, gęsta, słodkawa, sycąca. Jak dla mnie, najlepsza z pieczonych jej wariacji w rejonie Nowej Anglii. Dla przypomnienia: charakterystycznym składnikiem fasoli po bostońsku jest melasa oraz solony brzuszek wieprzowy, fasoli w stylu New Hampshire ketchup i syrop klonowy, a tej rodem z Maine melasa i syrop klonowy.

Ciekawi jesteście jak przygotowywano fasolkę zanim nastały czasy piecyków i wolnowarów? W takim obozie drwali na północy Maine na przykład, standardowym elementem wyposażenia była dziura w ziemi, która celowi temu służyła. Dziura głęboka była na metr i wyłożona kamieniami. Na jej spodzie rozpalano ognisko i kiedy zostawał z niego już tylko żar, wstawiano do środka dobrze przykryty żeliwny gar z fasolą i pozostałymi składnikami. Dziurę zakopywano na 16 do 24 godzin i gotowe. Tę metodę spotyka się już teraz dość rzadko i praktykują ją głównie towarzystwa historyczne.

Ja wybrałam mniej czasochłonny sposób, oparty na przepisie Maine-Style Molasses Baked Yellow-Eyes z książki Brooke Dojny „The New England Cookbook”.

Składniki:

  • 1 i ½ łyżeczki soli  
  • 450 g niedużej fasoli (np. perłowej)
  • 1 duża cebula posiekana drobno  
  • 2 łyżeczki mielonej gorczycy (moja była rozdrobniona w moździerzu, co widać na zdjęciach, ale nie przeszkadza w smaku :))
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku   
  • ¼ szklanki melasy
  • ¼ szklanki syropu klonowego
  • ¼ szklanki octu (najlepiej jabłkowego)
  • 120 g boczku pokrojonego w grube plastry

Przygotowanie:

  • W dużym garnku zagotowuję 2 litry wody z 1 łyżeczką soli. Wrzucam fasolę i doprowadzam do wrzenia, po czym zmniejszam ogień i gotuję na wolnym ogniu przez około 2 godziny. Po ugotowaniu odcedzam ją.
  • Nastawiam piekarnik na 160OC.
  • W naczyniu żaroodpornym łączę fasolę, cebulę, gorczycę, imbir, melasę, syrop klonowy, ocet i pozostałe ½ łyżeczki soli. Na górze układam plastry boczku.
  • Dolewam gorącej wody do wysokości około 1 cm ponad poziom fasoli.
  • Naczynie przykrywam i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 3 godziny.
  • Po tym czasie zdejmuję przykrywkę i w razie potrzeby dolewam wrzątku (fasola powinna być podczas pieczenia całkowicie zanurzona w płynie).
  • Piekę bez przykrycia przez kolejną godzinę, by sos zgęstniał. 
niedziela, 05 lutego 2017

dip z serem plesniowym do skrzydelek buffalo

Super Bowl dzisiaj. Prasujemy koszulki klubowe. Chłodzimy piwo. Kupujemy nachos. I pieczemy/smażymy/grillujemy skrzydełka w stylu Buffalo. A do skrzydełek obowiązkowo dip z niebieskim serem pleśniowym.

Przepis ten pochodzi z książki „Tidewater on the Half Shell” The Junior League of Norfolk – Virginia Beach, Inc. Dip wymaga przegryzienia się i schłodzenia, więc najlepiej zrobić go zanim zabierzemy się za przygotowanie skrzydełek. Dip jest leniwie ciężki, bogaty i delikatny w smaku. Pamiętajmy, że służy skontrastowaniu piekelnie ostrego kurczaka, ma łagodzić jego pikanterię. Nie szalejemy więc tutaj z ilością cayenne, soli i pieprzu – wystarczy szczypta jako akcent.

Go Pats!

Składniki:

  • 1 szklanka majonezu   
  • ½ szklanki śmietany
  • 2 łyżki posiekanej drobno cebuli
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę   
  • 4 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki
  • 4 łyżki pokruszonego niebieskiego sera pleśniowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka octu  
  • szczypta pieprzu cayenne
  • sól i pieprz do smaku  
  • opcjonalnie seler naciowy dla ozdoby

Przygotowanie:

  • Wszystkie składniki łączę w miseczce i odstawiam do lodówki na przynajmniej godzinę. 
wtorek, 31 stycznia 2017

grzane wino wedlug nigelli

O tej porze roku w wielu polskich restauracjach dostać można grzane wino lub piwo. Brakuje mi tego tutaj – nawet w środku zimy, kiedy wpadasz zziębnięty do lokalu, mozesz dostać co najwyżej zimną colę. Z lodem. I dziwne spojrzenie, gdy mówisz, że nie chcesz lodu.

Grzaniec to częsty towarzysz naszych zimowych wieczorów. Tego sezonu króluje wersja z przepisu Nigelli Lawson z książki „Jak być domową boginią”. Jedną z przyczyn jest to, że z dodatkiem herbaty napój wydaje się być w smaku delikatniejszy i słabszy. Czy faktycznie jest słabszy? Tego nie wiem - dodajemy przecież w zamian rum. Jeśli ktoś ma chęć policzyć, to zapraszam do podzielenia się wynikiem w komentarzach.

Składniki:

  • 750 ml czerwonego wina (zwykle używam merlot lub pinot noir)   
  • 60 ml (4 łyżki) ciemnego rumu
  • 125 ml herbaty Earl Grey (wolę cynamonową)   
  • 1 pomarańcza pokrojona na ćwiartki lub plasterki
  • 4 goździki (zwiększam do 8)
  • 2 kawałki kory cynamonowej
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1 łyżka cukru muscovado (daję 2-3, wolę słodkie grzańce)
  • 1 łyżka miodu (u mnie 2-3)  

Przygotowanie:

  • Wszystkie składniki umieszczam w rondlu i podgrzewam na małym ogniu, by aromaty dobrze się przeniknęły. Zdejmuję z ognia tuż przed zagotowaniem, gorące rozlewam do kubeczków i od razu podaję. 
sobota, 07 stycznia 2017

chlebek truskawkowy z orzechami wloskimi

W takie dni jak ten, kiedy za oknem szaleje burza śnieżna, najczęściej pojawia się pragnienie przywołania lata. Zaglądam wtedy do zamrażarki i wyczarowuję coś z zapasów, które przezornie nagromadziłam kilka miesięcy temu - dziś padło na truskawki.

Przepis na pyszny, wilgotny chlebek truskawkowy zaczerpnęłam z książki „Tidewater on the Half Shell. Fine Virginia Recipes” i poddałam lekkim modyfikacjom (zamiana pekanów na orzechy włoskie i dodatek proszku do pieczenia). Najlepiej upiec go wieczorem i dać mu porządnie przestygnąć przez noc, w przeciwnym razie będzie się rozpadał przy krojeniu.

Składniki:

  • 300 g mrożonych truskawek  
  • 1 i ½ szklanki mąki
  • ½ szklanki cukru 
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki soli 
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • 1 jajko
  • ½ szklanki oleju
  • ½ szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Truskawki opłukuję ciepłą wodą i dopóki jeszcze są lekko zmrożone kroję je na ćwiartki. Odstawiam co całkowitego rozmrożenia.
  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Sypkie składniki łączę w misce.
  • Dodaję jajko oraz olej i miksuję. Masa będzie bardzo gęsta i sucha, ale nie należy się tym przejmować.
  • Rozmrożone owoce odsączam z nadmiaru soku i wody. Rozgniatam je lekko widelcem i dodaję do ciasta wraz z orzechami.  
  • Keksówkę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Przekładam do niej ciasto, po czym wstawiam do nagrzanego piekarnika na godzinę.
  • Chlebek musi dobrze ostygnąć i związać, więc najlepiej spożywać go dopiero dnia następnego. 
sobota, 24 grudnia 2016

swiateczny chlebek zurawinowo-pomaranczowy z orzechami

Przepiękna czerwień żurawiny nieodłącznie kojarzy mi się ze Świętami. Na jesieni zwykle mrożę trochę świeżych owoców, by cieszyć się nimi później w okresie Bożego Narodzenia. W tym roku wykorzystałam je do ciast, między innymi do pysznego, wilgotnego chlebka zainspirowanego przepisem z pobliskiego Przylądka Dorsza, pochodzącym z książki Brooke Dojny „The New England Cookbook”. Na pierwszy plan wysuwa się słodycz ciasta skontrastowana z kwaskowatością żurawiny, w tle delikatny smak pomarańczy, a na końcu dymna nuta prażonych orzechów. Tylko do tych płatków owsianych przekonana nie jestem, ale skończyła mi się mąka i musiałam improwizować.... :P

Składniki:

  • ½ szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
  • 3 łyżki oleju
  • 1 jajko
  • 1 szklanka cukru  
  • ¾ szklanki soku pomarańczowego
  • 1 i ½ szkalnki mąki
  • ½ szklanki płatków owsianych (można zastąpić mąką)
  • 1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli  
  • 1 i ½ szklanki świeżej lub mrożonej żurawiny
  • 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Na rozgrzaną suchą patelnię wsypuję orzechy i prażę je na średnim ogniu przez 5 minut, od czasu do czasu mieszając. Odstawiam do przestygnięcia.
  • Olej ucieram mikserem z jajkiem i cukrem na gładką masę. Nie przerywając miksowania wlewam sok pomarańczowy.
  • Następnie wsypuję sypkie składniki (mąkę, płatki, proszek, sodę i sól) i dokładnie mieszam z masą jajeczną.
  • Owoce żurawiny przekrajam na pół i dorzucam do ciasta.
  • Na koniec wsypuję prażone orzechy oraz skórkę pomarańczową i delikatnie mieszam.
  • Keksówkę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Przelewam do niej ciasto, po czym wstawiam do nagrzanego piekarnika.
  • Chlebek piekę przez godzinę i 15 minut, gotowy studzę na kratce. Najlepiej smakuje dnia następnego. Smacznego. :)
sobota, 17 grudnia 2016

ciasto gruszkowe z migdalami

Wszędzie wokół teraz tylko pierniczki, keksy i makowce, a ja wciąż jedną nogą jeszcze w jesieni... Może to wina pogody? Zdarzają się mroźne dni, ale są piękne i słoneczne, a śniegu jeszcze tej zimy nie widzieliśmy. W tym gasnącym jesiennym duchu zapraszam więc na ciasto gruszkowe z migdałami, które jest dość luźną interpretacją jabłecznika z orzechami włoskimi Nigelli Lawson z książki „Jak być domową bognią”.

Składniki na formę o średnicy ok. 24 cm:

  • 100 g rodzynek
  • 75 ml burbona
  • 500 g gruszek
  • 150 ml oleju z awokado
  • 200 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 350 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 i ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli  
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 100 g migdałów w płatkach  
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Rodzynki i burbon umieszczam w rondelku i zagotowuję. Zdejmuję z ognia i odstawiam, by owoce wchłonęły alkohol.
  • Gruszki obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w niedużą kostkę.
  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Olej ucieram z cukrem, a następnie dodaję jajka, nie przerywając miksowania.
  • Wsypuję sypkie składniki i delikatnie mieszając łyżką łączę z masą jajeczną. Uwaga, ciasto będzie bardzo gęste.
  • Dodaję gruszki, rodzynki, sok z cytryny oraz migdały.
  • Wymieszane ciasto przekładam do wysmarowanej masłem foremki i piekę przez około godzinę. Po tym czasie sprawdzam drewnianym patyczkiem i w razie potrzeby dopiekam jeszcze kilka minut. 
czwartek, 24 listopada 2016

szalwiowe nadzienie do indyka

Jak co roku na Święto Dziękczynienia indyka piekę dziś w szampanie. Sprawdzony sposób, bez eskperymentów, bez niespodzianek, bez stresu, że w ostatniej chwili coś nie wyjdzie. Mój wypróbowany przepis podawałam dwa lata temu, więc dziś tylko urozmaicenie w postaci tradycyjnego nadzienia rodem z Nowej Anglii według przepisu z książki „The New England Cookbook. 350 Recipes from Town and Country, Land and Sea, Hearth and Home” Brooke Dojny.  

Z poniższego przepisu wychodzi około 8 szklanek nadzienia, więc albo macie naprawdę dużego indyka, albo lepiej zredukujcie ilości składników o połowę. :)

Składniki:

  • 400 g chleba (może być czerstwy)
  • 110 g masła
  • 2 duże cebule (dałam tylko 1)
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 łyżki gotowej przyprawy do drobiu  
  • ½ szklanki posiekanej natki pietruszki  
  • 4 łyżki posiekanej szałwii (użyłam świeżej)
  • ¾ łyżeczki soli
  • ¾ łyżeczki pieprzu
  • ¾ szklanki bulionu drobiowego
  • 1 jajko  

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 200oC.
  • Pieczywo kroję w kostkę i rozkładam na blaszce. Podpiekam w nagrzanym piekarniku przez 10 minut.
  • Masło rozpuszczam na dużej patelni. Cebule i selera kroję w kostkę i smażę na maśle przez około 10 minut.
  • Do warzyw dodaję przyprawę drobiową, pietruszkę, szałwię, sól i pieprz.
  • Następnie przekładam wszystko do dużej miski i wrzucam upieczony chleb.
  • Na koniec wlewam bulion i dodaję roztrzepane jajko.
  • Tak powstałym nadzieniem wypełniam wnętrze indyka. Drób z nadzieniem piekę o 30 minut dłużej w stosunku do czasu pieczenia ptaka bez nadzienia. 
wtorek, 01 listopada 2016

gruszkowa tarta z ricotta

Jeszcze złoto i słonecznie na zewnątrz, jeszcze ostatnie pomidory dojrzewają na krzaczkach, ale przy wyjściu z domu wczesnym rankiem już przychodzi na myśl wrócenie się po rękawiczki. Gruszkowe i śliwkowe smaki zdominowały tą moją jesień, tuż obok rozgrzewającego imbiru i korzennych przypraw. Taka łagodna kremowa tarta, trochę nawiązująca do sernika, mi się przedwczoraj zamarzyła – z kruchym herbatnikowym spodem (tak, wiem, oszustwo tym razem, użyłam gotowego spodu do tart), delikatnymi gruszkami i waniliowym nadzieniem. Krem z ricotty podbił moje serce, przyznaję.  

Składniki:

  • 1 gotowy kruchy spód na tartę o średnicy 25 cm
  • 500 g sera ricotta
  • 4 żółtka
  • ½ łyżki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 100 g cukru
  • 600 ml wody
  • 3 gruszki
  • ½ łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 190oC.
  • W misce mieszam ricottę z żółtkami, wanilią, syropem klonowym i połową cukru.
  • Masę przelewam na gotowy kruchy spód, wstawiam do piekarnika i piekę przez 30 minut.
  • W międzyczasie w rondelku zagotowuję wodę z pozostałym cukrem.
  • Gruszki obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w plastry.
  • Owoce wrzucam do rondelka i gotuję na maleńkim ogniu przez 15 minut.
  • Następnie gruszki odcedzam i wykładam na upieczoną gorącą tartę. Wierzch posypuję cynamonem.
  • Tarta najlepiej smakuje po ostygnięciu i schłodzeniu w lodówce. 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
myTaste.pl