czwartek, 24 listopada 2016

szalwiowe nadzienie do indyka

Jak co roku na Święto Dziękczynienia indyka piekę dziś w szampanie. Sprawdzony sposób, bez eskperymentów, bez niespodzianek, bez stresu, że w ostatniej chwili coś nie wyjdzie. Mój wypróbowany przepis podawałam dwa lata temu, więc dziś tylko urozmaicenie w postaci tradycyjnego nadzienia rodem z Nowej Anglii według przepisu z książki „The New England Cookbook. 350 Recipes from Town and Country, Land and Sea, Hearth and Home” Brooke Dojny.  

Z poniższego przepisu wychodzi około 8 szklanek nadzienia, więc albo macie naprawdę dużego indyka, albo lepiej zredukujcie ilości składników o połowę. :)

Składniki:

  • 400 g chleba (może być czerstwy)
  • 110 g masła
  • 2 duże cebule (dałam tylko 1)
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 łyżki gotowej przyprawy do drobiu  
  • ½ szklanki posiekanej natki pietruszki  
  • 4 łyżki posiekanej szałwii (użyłam świeżej)
  • ¾ łyżeczki soli
  • ¾ łyżeczki pieprzu
  • ¾ szklanki bulionu drobiowego
  • 1 jajko  

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 200oC.
  • Pieczywo kroję w kostkę i rozkładam na blaszce. Podpiekam w nagrzanym piekarniku przez 10 minut.
  • Masło rozpuszczam na dużej patelni. Cebule i selera kroję w kostkę i smażę na maśle przez około 10 minut.
  • Do warzyw dodaję przyprawę drobiową, pietruszkę, szałwię, sól i pieprz.
  • Następnie przekładam wszystko do dużej miski i wrzucam upieczony chleb.
  • Na koniec wlewam bulion i dodaję roztrzepane jajko.
  • Tak powstałym nadzieniem wypełniam wnętrze indyka. Drób z nadzieniem piekę o 30 minut dłużej w stosunku do czasu pieczenia ptaka bez nadzienia. 
wtorek, 01 listopada 2016

gruszkowa tarta z ricotta

Jeszcze złoto i słonecznie na zewnątrz, jeszcze ostatnie pomidory dojrzewają na krzaczkach, ale przy wyjściu z domu wczesnym rankiem już przychodzi na myśl wrócenie się po rękawiczki. Gruszkowe i śliwkowe smaki zdominowały tą moją jesień, tuż obok rozgrzewającego imbiru i korzennych przypraw. Taka łagodna kremowa tarta, trochę nawiązująca do sernika, mi się przedwczoraj zamarzyła – z kruchym herbatnikowym spodem (tak, wiem, oszustwo tym razem, użyłam gotowego spodu do tart), delikatnymi gruszkami i waniliowym nadzieniem. Krem z ricotty podbił moje serce, przyznaję.  

Składniki:

  • 1 gotowy kruchy spód na tartę o średnicy 25 cm
  • 500 g sera ricotta
  • 4 żółtka
  • ½ łyżki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 100 g cukru
  • 600 ml wody
  • 3 gruszki
  • ½ łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 190oC.
  • W misce mieszam ricottę z żółtkami, wanilią, syropem klonowym i połową cukru.
  • Masę przelewam na gotowy kruchy spód, wstawiam do piekarnika i piekę przez 30 minut.
  • W międzyczasie w rondelku zagotowuję wodę z pozostałym cukrem.
  • Gruszki obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w plastry.
  • Owoce wrzucam do rondelka i gotuję na maleńkim ogniu przez 15 minut.
  • Następnie gruszki odcedzam i wykładam na upieczoną gorącą tartę. Wierzch posypuję cynamonem.
  • Tarta najlepiej smakuje po ostygnięciu i schłodzeniu w lodówce. 
wtorek, 04 października 2016

flan oblednie czekoladowy 1

Panie i panowie, przedstawiam obecny numer 1 na mojej subiektywnej liście ulubionych deserów. Obłędny zapach i intensywna czekoladowa słodycz, czyli maleńkie niebo w gębie dające endorfinowego kopa w ponury jesienny dzień.

Kluczem do sukcesu jest dobrej jakości czekolada o dużej zawartości kakao – najlepiej 70-80%. Drugą ważną kwestią jest pieczenie deseru w kąpieli wodnej. Dzięki temu flan zachowa wilgotność i unikniemy twardych chrupiących brzegów. Z poniższego przepisu wychodzi 8 porcji w kokilkach o średnicy 9 cm.

Składniki:

  • 1 i ½ szklanki kremówki
  • ½ szklanki mleka
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub cukru waniliowego)
  • 200 g czekolady o zawartości min. 70% kakao  
  • 5 jajek
  • 1 szklanka cukru

flan oblednie czekoladowy 2

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 160oC (lub 150oC z termoobiegiem).
  • Kremówkę z mlekiem i wanilią podgrzewam w rondelku, nie doprowadzając do zagotowania.
  • W gorącym płynie rozpuszczam połamaną na mniejsze kawałki czekoladę.
  • Mikserem ubijam jajka z cukrem na jasną puszystą masę (ok. 2 minut, tak, żeby nie było żadnych widocznych kryształków cukru).
  • Cieniutkim strumykiem wlewam po trochu gorącą kremówkę z roztopioną czekoladą, wciąż miksując.
  • Masę przelewam do kokilek, które następnie umieszczam w naczyniu żaroodpornym lub w głębokiej brytfannie.
  • Do brytfanny wlewam gorącej wody do wysokości około 2/3 kokilek. Całość wstawiam do piekarnika na 35-40 minut.
  • Po upieczeniu kokilki wyciągam z gorącej wody i odstawiam do ostygnięcia.
  • Flan przechowuję w lodówce przykryty folią spożywczą. Najlepiej smakuje z łyżką śmietanki kremówki, która balansuje jego przytłaczającą czekoladowość.

flan oblednie czekoladowy 3

sobota, 24 września 2016

wloskie ciasto rumowe z truskawkami

Jest taka mała włoska cukiernia w Cambridge, która robi najlepsze według mojej rodziny ciasto rumowe. Ale nie jest to przysmak na codzień, o nie. Italian rum cake z Cambridge pojawia się na naszym stole tylko na wyjątkowe święta lub pełni rolę tortu urodzinowego.

Klasyczne włoskie ciasto rumowe składa się z biszkoptu nasączonego rumowym ponczem i przełożonego dwukrotnie włoskim kremem budyniowym (crema pasticcera), waniliowym i czekoladowym. Z zewnątrz obłożone jest lukrem albo stabilizowaną bitą śmietaną i ozdobione orzechami. W mojej dzisiejszej wersji zrezygnowałam z warstwy z kremem czekoladowym, za to gościnnie wystąpiły w torciku truskawki.

Przygotowanie wymaga dobrych kilku godzin, ale to głównie ze względu na konieczność ostudzenia biszkoptu i kremu przed poskładaniem ciasta w jedną całość. Nie wiem czemu to akurat włoskie słodkości mają to do siebie, że warte są tego wysiłku i cierpliwości. :) 

Składniki na biszkopt (tortownica o śr. 26 cm):

  • tłuszcz do wysmarowania formy
  • 4 jajka
  • 330 g cukru
  • 120 ml gorącej, dopiero co przegotowanej wody 
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Składniki na krem:

  • 3 łyżki cukru
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki mąki
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki mleka
  • 1 łyżka masła

Pozostałe składniki:

  • ½ szklanki rumu  
  • ½ szklanki wody
  • 500 g truskawek
  • 2 szklanki śmietanki kremówki
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • garść płatków migdałowych do posypania

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180oC. Tortownicę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam ścianki.
  • Mikserem ubijam jajka z cukrem przez kilka minut na jasną puszystą masę.
  • Cieniutkim strumykiem wlewam stopniowo gorącą wodę, wciąż miksując.
  • Partiami dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i wszystko razem dokładnie miksuję.
  • Powstałą masę przelewam do tortownicy i piekę przez 40 min.
  • Następnie przygotowuję krem. Cukier, żółtka, mąkę i cukier waniliowy łączę w rondelku za pomocą miksera.
  • W osobnym garnku podgrzewam mleko, nie dopuszczając do zagotowania.
  • Bardzo wolno, cienkim strumykiem wlewam gorące mleko do masy cukrowo-jajecznej, jednocześnie ciągle miksując.
  • Ustawiam rondelek na niewielkim ogniu i mieszając już dalej łyżką, zagotowuję.
  • Kontynuuję gotowanie przez 7-8 minut (i mieszam, ciągle mieszam...) aż masa zgęstnieje.
  • Zdejmuję rondelek z palnika, dodaję masło i odstawiam krem do ostygnięcia.
  • Po kilku godzinach, gdy biszkopt i krem są już chłodne, przystępuję do składania ciasta.
  • Biszkopt przekrajam poprzecznie na pół i oba blaty nasączam rumem wymieszanym z wodą.
  • Truskawki myję, obieram z szypułek i kroję na ćwiartki.
  • Na dolny blat biszkoptu wykładam krem, a na nim truskawki (zostawiam tylko kilka kawałków do ozdobienia ciasta na koniec). Przykrywam drugim blatem.
  • Kremówkę ubijam na szybkich obrotach aż do uformowania się tzw. soft peaks. Oznacza to, że uniesiona czubkiem łyżki masa uformuje wierzchołek, który po chwili opadnie.
  • Dodaję cukier oraz cukier waniliowy i miksuję jeszcze przez chwilę, by uzyskać tzw. stiff peaks, czyli stan, gdy uformowany wierzchołek już nie opada.
  • Ubitą i ustabilizowaną śmietanką pokrywam obficie wierzch i boki ciasta.
  • Na koniec ozdabiam pozostałymi kawałkami truskawek oraz płatkami migdałów i wstawiam do lodówki na 2-3 godziny do schłodzenia. 
środa, 10 sierpnia 2016

smores 1

Czy wiecie, że dziś w USA obchodzi się Narodowy Dzień S’mores? Z tej okazji dziś kilka słów na temat tego przysmaku.

Nazwa s’more jest skrótem od sformułowania „some more”, co znaczy „trochę więcej, jeszcze trochę”. I faktycznie, jak po letniej kolacji z grilla lub z ogniska zapodamy sobie s’more, to nie ma szans, by na jednym się skończyło. Ale tak już po trzecim zwykle pozostaje już tylko rozłożenie się w miękkiej trawie brzuszkiem do góry i wpatrywanie w zmierzchające sierpniowe niebo.

Składniki:

Do przyrządzenia 1 s’more potrzebujemy następujące składniki: 2 ciasteczka, 1 dużą piankę marshmallow oraz plasterek czekolady. Najbardziej popularnym zestawem biwakowym jest tutaj czekolada Hershey’s, grahamkowe ciasteczka Honey Maid oraz cukrowe pianki Kraft. W warunkach polskich sprawdzą się herbatniki razowe, a od biedy też maślane, pianki różnych marek również są dostępne. Wyzwanie może stanowić czekolada, gdyż powinna ona być dość cienka, by łatwo się rozpuszczała – moje próby z mleczną Wedla były mizerne, plasterki są za grube. Na chwilę obecną nie umiem jeszcze polecić nic lepszego. Poekspertymentujcie.

Przygotowanie:

Widzieliście kiedyś na amerykańskich filmach dzieci piekące na patykach nad ogniskiem jakieś białe kulki? Filmy owe zwykle milczą o tym jak się to pieczenie kończy i co po nim dalej następuje. Kulki te to właśnie marshmallows. Nadziewamy taką na patyczek i umieszczamy nad ogniskiem, tak żeby nie dosięgały jej płomienie. Chodzi o to, by podgrzana lekko się nadtopiła i zezłociła z zewnątrz. Tylko uwaga: nie traćcie jej z oczu! Pianka lekko muśnięta płomieniem błyskawicznie się zapala i zamienia w węgielek. A pianka zbyt długo trzymana nad ogniem topi się na tyle, że spływa z patyczka.

smores 2

Kiedy marshmallow osiągnie satysfakcjonujący nas poziom zezłocenia, zsuwamy ją delikatnie na ciasteczko z położonym na nim plasterkiem czekolady. I tutaj znów trzeba zachować czujność: ciepła marshmallow jest gorsza niż guma do żucia, pajęczyna i butapren razem wzięte, klei się, ciągnie nieziemsko i trudno ją odczepić od palców czy ubrania. Najbezpieczniej jest położyć trzymaną na patyku piankę na ciasteczku z czekoladą, przykryć ją i przytrzymać drugim ciasteczkiem, a następnie ostrożnie wyciągnąć patyk.

niedziela, 07 sierpnia 2016

strawberry shortcake podejscie drugie

Pamiętacie moje najbardziej niewdzięczne do wyrabiania ciasto? Dałam mu kolejną szansę i tym razem nie było aż tak strasznie. Może to tylko kwestia nastawienia?

W drugim podejściu do strawberry shortcake zdecydowałam się zamiast jednego dużego ciasta zrobić mniejsze ciastka, takie w sam raz na jedną porcję. Składniki pozostawiłam takie same, pominęłam tylko smarowanie gotowych ciastek masłem, by uniknąć skojarzeń smakowych z kanapką z dżemem truskawkowym. Co do przygotowania, proces wygląda tak samo do momentu pieczenia – zamiast dużego blatu na jedną tortownicę, masę podzieliłam na kilka mniejszych kulek i skróciłam przez to czas pieczenia o jakieś 3 minuty.

Jeszcze jedna ważna różnica pomiędzy tymi dwoma przepisami to składanie deseru. Pojedyncze shortcakes składam tuż przed podaniem, dzięki czemu ciastka nie nasiąkają sokami z owoców i zachowują swoją charakterystyczną łamliwość. To sprawia, że deser ma bardziej lekki letni charakter – delikatna maślana kruchość wypełniona bogactwem truskawek w syropie z chmurą świeżej bitej śmietanki. Pychota.

Składniki na 8 porcji:

  • 1 kg świeżych truskawek
  • ½ szklanki cukru
  • tłuszcz do wysmarowania formy do pieczenia
  • 3 szklanki mąki
  • 2/5 szklanki cukru
  • 6 łyżeczek proszku do pieczenia
  • ¾ łyżeczki soli
  • 9 łyżek zimnego masła
  • 2 jajka
  • ¾ szklanki mleka
  • 1 i ½ szklanki śmietanki kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:

  • Truskawki myję, obieram z szypułek i kroję na ćwiartki. Umieszczam je wraz z cukrem w garnku na małym ogniu na 10-15 min, by puściły soki i zmiękły. Potem odstawiam do ostygnięcia.
  • Dużą blachę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Piekarnik nagrzewam do 230OC.
  • Mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól wsypuję do robota kuchennego, dodaję posiekane zimne masło i miksuję przez 2-3 minuty.
  • Jajka roztrzepuję i mieszam z mlekiem, po czym wlewam je do pojemnika robota i miksuję wszystko przez kolejne 2-3 minuty.
  • Ciasto przekładam na oprószoną mąką stolnicę i ugniatam lekko przez krótką chwilę (nie należy go dokładnie i długo wyrabiać, może wyjść wtedy twarde). Powinno mieć konsystencję podobną do rzadkiego ciasta drożdżowego.
  • Masę dzielę na 8 części, które rozkładam w miarę okrągłymi plackami na blaszce w odstępach około 5 cm (ciasto będzie się bardzo kleić do rąk, można spróbować łyżką).
  • Blachę wkładam do nagrzanego piekarnika i natychmiast redukuję temperaturę do 190OC.
  • Piekę przez 25 minut, po czym wyjmuję ciastka i odstawiam do przestudzenia na kratce.
  • W międzyczasie kremówkę ubijam mikserem na wysokich obrotach do uzyskania tzw. soft peaks czyli piany z miękkimi opadającymi wierzchołkami. Pod koniec ubijania dodaję cukier puder. Gotową śmietankę przechowuję w lodówce.
  • Shortcakes składam tuż przed samym podaniem: ciastka przekrajam na pół horyzontalnie (są dość kruche, mogą pękać), przekładam masą truskawkową i ubitą śmietanką.
czwartek, 04 sierpnia 2016

klonowa granola z chia i siemieniem lnianym

Dzisiejsza granola nie różni się jakoś dramatycznie od tej, o której pisałam w marcu. Chciałam Wam jednak pokazać jak czas pieczenia i drobne zmiany składników wpływają na produkt końcowy.

Tym razem piekłam ją tylko 20 zamiast 30 minut, co sprawiło, że granola nie jest tak twarda i chrupiąca jak ta poprzednia. Co do składników, to zamieniłam miód na syrop klonowy. Podejrzewam, że ta zmiana również miała częściowo wpływ na chrupkość granoli, ale dodatkowo sprawiła, że jest ona dość sypka, to znaczy nie skleja się w duże pyszne grudki.

Ostatnia rzecz warta wspomnienia przy tej okazji to siemię lniane – w poniższym przepisie jest go dość sporo, a jako że ma dość charakterystyczny smak jest tutaj wyraźnie wyczuwalne. sugeruję zmniejszyć ilość siemienia o połowę lub je pominiąć, jeśli Wam to przeszkadza.  

Składniki:

  • 2 szklanki płatków owsianych 
  • 1 szklanka orzechów pekan
  • ½ szklanki nasion chia 
  • ½ szklanki siemienia lnianego
  • ½ szklanki syropu klonowego
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1 szklanka suszonej żurawiny

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180OC.
  • W misce mieszam płatki owsiane ze wszystkimi pozostałymi składnikami z wyjątkiem żurawiny.
  • Mieszankę rozkładam równo na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20 minut. W trakcie pieczenia raz lub dwa wyciągam na chwilkę blachę i mieszam granolę, by jej składniki równo opiekły się ze wszystkich stron.
  • Po upieczeniu blachę z granolą odstawiam do wystudzenia, uprzednio dokładnie ją mieszając, by odkleić od podłoża.
  • Po ostygnięciu dodaję żurawinę i przesypuję granolę do szczelnego pojemnika. 
niedziela, 24 lipca 2016

piersi kurczaka pieczone z kukurydza i ziolami 1

Co weekend mam bardzo ambitny plan kulinarny. W piątek wieczór zwykle robię zakupy, zapełniam lodówkę fantastycznymi sztukami mięsa oraz całą masą warzyw i owoców. Ale w tak upalne lato często moje plany spełzają na niczym. Gdy temperatura dochodzi do 35 stopni jak dziś, a wilgotność powietrza dobija, zwyczajnie nie mam ochoty krzątać się przez kilka godzin po nagrzanej kuchni. Dziś wypadła zatem kolej na coś z piekarnika, coś z gatunku „mięsko + warzywka = za godzinkę kolacja”. Kurczak jest prosty i aromatyczny dzięki czosnkowi oraz bukietowi ziół. Odrobina chili przyjemnie podkręca zebrane na spodzie bryftanki soki, w ktorych można dodatkowo obtoczyć warzywa.

Może wieczorem będzie burza. Czuję, że wisi w powietrzu. Mam nadzieję, że przyniesie nam trochę ochłody.

Składniki:

  • 2 piersi kurczaka z kością
  • 4 nieduże ziemniaki
  • 2 kolby kukurydzy
  • 3 łyżki oliwy
  • 2 pokrojone ząbki czosnku
  • spora szczypta płatków chili
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ łyżeczki pieprzu
  • wiązka świeżych ziół (u mnie szałwia, tymianek i cząber – można zastąpić suszonymi)

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 220OC.
  • Ziemniaki obieram i kroję na ćwiartki, kukurydzę przełamuję na 4.
  • Mięso i warzywa układam w płytkiej brytfance. Dodaję oliwę i pozostałe składniki. Mieszam wszystko razem, nacieram kurczaka przyprawami.
  • Bryfannę wstawiam do nagrzanego piekarnika. Po 15 minutach obniżam temparaturę do 180OC i piekę przez kolejne 45-50 minut. Na koniec ewentualnie nakłuwam kurczaka, mięso będzie gotowe, jeśli wypływające soki będą przezroczyste.

piersi kurczaka pieczone z kukurydza i ziolami 2

niedziela, 17 lipca 2016

szybkie pikle ogorkowe na slodko

Nie mogę się normalnie oderwać od tego słoika. Słodkie, leciutko pikantne, twarde i chrupiące. Pycha. I gotowe w jakieś 4 godziny. Dziś do kaszy i gulaszu na kolację, jutro wzorem autochtonów do burgerów. A pojutrze – kto wie czy doczekają?

Składniki na słoik 1 l:

  • 2 ogórki po ok. 20 cm każdy
  • 1 łyżka soli
  • 1 i ½ szklanki wody
  • ½ szklanki octu
  • 1 szklanka cukru
  • 1 pokruszony listek laurowy
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 10 ziarenek gorczycy
  • 1 pokrojony w plasterki ząbek czosnku
  • szczypta płatków chili

Przygotowanie:

  • Ogórki myję i kroję na plasterki (bez obierania). Posypuję solą i odstawiam na pół godziny.
  • Wodę, ocet, cukier i wszystkie pozostałe składniki umieszczam w rondlu. Zagotowuję i odstawiam do ostudzenia.
  • Ogórki przelewam zimną przegotowaną wodą, żeby pozbyć się nadmiaru soli. Lekko je odciskam i przekładam do słoika.
  • Słoik uzupełniam przygotowaną zalewą, przykrywam i wstawiam do lodówki na minimum 3 godziny. 
poniedziałek, 04 lipca 2016

rumowo-rodzynkowy chlebek bananowy 1

Zatęskniło mi się ostatnio za zestawieniem rumu z rodzynkami. Czas więc odkurzyć klasykę, proszę państwa. Za podstawę poniższego przepisu posłużył mi orzechowy chlebek bananowy z książki „Tidewater on the Half Shell” The Junior League of Norfolk – Virginia Beach, Inc. Orzechy pominęłam, dołożyłam za to rodzynki, podkręciłam całość aromatem rumowym i oto jest. Pyszny, sycący i tak miękki, że niemal rozpada się przy krojeniu, czyli mój idealny chlebek na niespieszne rodzinne śniadanie.

Składniki:

  • 1 i ½ szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki soli
  • 1 jajko
  • 1 szklanka cukru
  • 4 łyżki rozpuszczonego masła 
  • 3 średnie bardzo dojrzałe banany
  • ½ szklanki rodzynek
  • 3-4 krople aromatu rumowego 

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 160oC, keksówkę wykładam papierem do pieczenia.
  • W niedużej misce łączę mąkę, sodę i sól.
  • W większym naczyniu ubijam jajko z cukrem, następnie dodaję masło i rozgnieciony widelcem miąższ bananowy.
  • Do masy bananowej wsypuję mieszankę suchą i mieszam lekko łyżką tylko do połączenia składników. Na koniec dodaję rodzynki oraz aromat. 
  • Ciasto przelewam do keksówki i wstawiam do nagrzanego piekarnika na godzinę i 15 minut. 

rumowo-rodzynkowy chlebek bananowy 2

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
myTaste.pl