sobota, 07 stycznia 2017

chlebek truskawkowy z orzechami wloskimi

W takie dni jak ten, kiedy za oknem szaleje burza śnieżna, najczęściej pojawia się pragnienie przywołania lata. Zaglądam wtedy do zamrażarki i wyczarowuję coś z zapasów, które przezornie nagromadziłam kilka miesięcy temu - dziś padło na truskawki.

Przepis na pyszny, wilgotny chlebek truskawkowy zaczerpnęłam z książki „Tidewater on the Half Shell. Fine Virginia Recipes” i poddałam lekkim modyfikacjom (zamiana pekanów na orzechy włoskie i dodatek proszku do pieczenia). Najlepiej upiec go wieczorem i dać mu porządnie przestygnąć przez noc, w przeciwnym razie będzie się rozpadał przy krojeniu.

Składniki:

  • 300 g mrożonych truskawek  
  • 1 i ½ szklanki mąki
  • ½ szklanki cukru 
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki soli 
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • 1 jajko
  • ½ szklanki oleju
  • ½ szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Truskawki opłukuję ciepłą wodą i dopóki jeszcze są lekko zmrożone kroję je na ćwiartki. Odstawiam co całkowitego rozmrożenia.
  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Sypkie składniki łączę w misce.
  • Dodaję jajko oraz olej i miksuję. Masa będzie bardzo gęsta i sucha, ale nie należy się tym przejmować.
  • Rozmrożone owoce odsączam z nadmiaru soku i wody. Rozgniatam je lekko widelcem i dodaję do ciasta wraz z orzechami.  
  • Keksówkę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Przekładam do niej ciasto, po czym wstawiam do nagrzanego piekarnika na godzinę.
  • Chlebek musi dobrze ostygnąć i związać, więc najlepiej spożywać go dopiero dnia następnego. 
sobota, 24 grudnia 2016

swiateczny chlebek zurawinowo-pomaranczowy z orzechami

Przepiękna czerwień żurawiny nieodłącznie kojarzy mi się ze Świętami. Na jesieni zwykle mrożę trochę świeżych owoców, by cieszyć się nimi później w okresie Bożego Narodzenia. W tym roku wykorzystałam je do ciast, między innymi do pysznego, wilgotnego chlebka zainspirowanego przepisem z pobliskiego Przylądka Dorsza, pochodzącym z książki Brooke Dojny „The New England Cookbook”. Na pierwszy plan wysuwa się słodycz ciasta skontrastowana z kwaskowatością żurawiny, w tle delikatny smak pomarańczy, a na końcu dymna nuta prażonych orzechów. Tylko do tych płatków owsianych przekonana nie jestem, ale skończyła mi się mąka i musiałam improwizować.... :P

Składniki:

  • ½ szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
  • 3 łyżki oleju
  • 1 jajko
  • 1 szklanka cukru  
  • ¾ szklanki soku pomarańczowego
  • 1 i ½ szkalnki mąki
  • ½ szklanki płatków owsianych (można zastąpić mąką)
  • 1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli  
  • 1 i ½ szklanki świeżej lub mrożonej żurawiny
  • 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Na rozgrzaną suchą patelnię wsypuję orzechy i prażę je na średnim ogniu przez 5 minut, od czasu do czasu mieszając. Odstawiam do przestygnięcia.
  • Olej ucieram mikserem z jajkiem i cukrem na gładką masę. Nie przerywając miksowania wlewam sok pomarańczowy.
  • Następnie wsypuję sypkie składniki (mąkę, płatki, proszek, sodę i sól) i dokładnie mieszam z masą jajeczną.
  • Owoce żurawiny przekrajam na pół i dorzucam do ciasta.
  • Na koniec wsypuję prażone orzechy oraz skórkę pomarańczową i delikatnie mieszam.
  • Keksówkę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Przelewam do niej ciasto, po czym wstawiam do nagrzanego piekarnika.
  • Chlebek piekę przez godzinę i 15 minut, gotowy studzę na kratce. Najlepiej smakuje dnia następnego. Smacznego. :)
sobota, 17 grudnia 2016

ciasto gruszkowe z migdalami

Wszędzie wokół teraz tylko pierniczki, keksy i makowce, a ja wciąż jedną nogą jeszcze w jesieni... Może to wina pogody? Zdarzają się mroźne dni, ale są piękne i słoneczne, a śniegu jeszcze tej zimy nie widzieliśmy. W tym gasnącym jesiennym duchu zapraszam więc na ciasto gruszkowe z migdałami, które jest dość luźną interpretacją jabłecznika z orzechami włoskimi Nigelli Lawson z książki „Jak być domową bognią”.

Składniki na formę o średnicy ok. 24 cm:

  • 100 g rodzynek
  • 75 ml burbona
  • 500 g gruszek
  • 150 ml oleju z awokado
  • 200 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 350 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 i ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli  
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 100 g migdałów w płatkach  
  • masło do wysmarowania formy

Przygotowanie:

  • Rodzynki i burbon umieszczam w rondelku i zagotowuję. Zdejmuję z ognia i odstawiam, by owoce wchłonęły alkohol.
  • Gruszki obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w niedużą kostkę.
  • Nastawiam piekarnik na 180oC.
  • Olej ucieram z cukrem, a następnie dodaję jajka, nie przerywając miksowania.
  • Wsypuję sypkie składniki i delikatnie mieszając łyżką łączę z masą jajeczną. Uwaga, ciasto będzie bardzo gęste.
  • Dodaję gruszki, rodzynki, sok z cytryny oraz migdały.
  • Wymieszane ciasto przekładam do wysmarowanej masłem foremki i piekę przez około godzinę. Po tym czasie sprawdzam drewnianym patyczkiem i w razie potrzeby dopiekam jeszcze kilka minut. 
czwartek, 24 listopada 2016

szalwiowe nadzienie do indyka

Jak co roku na Święto Dziękczynienia indyka piekę dziś w szampanie. Sprawdzony sposób, bez eskperymentów, bez niespodzianek, bez stresu, że w ostatniej chwili coś nie wyjdzie. Mój wypróbowany przepis podawałam dwa lata temu, więc dziś tylko urozmaicenie w postaci tradycyjnego nadzienia rodem z Nowej Anglii według przepisu z książki „The New England Cookbook. 350 Recipes from Town and Country, Land and Sea, Hearth and Home” Brooke Dojny.  

Z poniższego przepisu wychodzi około 8 szklanek nadzienia, więc albo macie naprawdę dużego indyka, albo lepiej zredukujcie ilości składników o połowę. :)

Składniki:

  • 400 g chleba (może być czerstwy)
  • 110 g masła
  • 2 duże cebule (dałam tylko 1)
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 łyżki gotowej przyprawy do drobiu  
  • ½ szklanki posiekanej natki pietruszki  
  • 4 łyżki posiekanej szałwii (użyłam świeżej)
  • ¾ łyżeczki soli
  • ¾ łyżeczki pieprzu
  • ¾ szklanki bulionu drobiowego
  • 1 jajko  

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 200oC.
  • Pieczywo kroję w kostkę i rozkładam na blaszce. Podpiekam w nagrzanym piekarniku przez 10 minut.
  • Masło rozpuszczam na dużej patelni. Cebule i selera kroję w kostkę i smażę na maśle przez około 10 minut.
  • Do warzyw dodaję przyprawę drobiową, pietruszkę, szałwię, sól i pieprz.
  • Następnie przekładam wszystko do dużej miski i wrzucam upieczony chleb.
  • Na koniec wlewam bulion i dodaję roztrzepane jajko.
  • Tak powstałym nadzieniem wypełniam wnętrze indyka. Drób z nadzieniem piekę o 30 minut dłużej w stosunku do czasu pieczenia ptaka bez nadzienia. 
wtorek, 01 listopada 2016

gruszkowa tarta z ricotta

Jeszcze złoto i słonecznie na zewnątrz, jeszcze ostatnie pomidory dojrzewają na krzaczkach, ale przy wyjściu z domu wczesnym rankiem już przychodzi na myśl wrócenie się po rękawiczki. Gruszkowe i śliwkowe smaki zdominowały tą moją jesień, tuż obok rozgrzewającego imbiru i korzennych przypraw. Taka łagodna kremowa tarta, trochę nawiązująca do sernika, mi się przedwczoraj zamarzyła – z kruchym herbatnikowym spodem (tak, wiem, oszustwo tym razem, użyłam gotowego spodu do tart), delikatnymi gruszkami i waniliowym nadzieniem. Krem z ricotty podbił moje serce, przyznaję.  

Składniki:

  • 1 gotowy kruchy spód na tartę o średnicy 25 cm
  • 500 g sera ricotta
  • 4 żółtka
  • ½ łyżki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 100 g cukru
  • 600 ml wody
  • 3 gruszki
  • ½ łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 190oC.
  • W misce mieszam ricottę z żółtkami, wanilią, syropem klonowym i połową cukru.
  • Masę przelewam na gotowy kruchy spód, wstawiam do piekarnika i piekę przez 30 minut.
  • W międzyczasie w rondelku zagotowuję wodę z pozostałym cukrem.
  • Gruszki obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w plastry.
  • Owoce wrzucam do rondelka i gotuję na maleńkim ogniu przez 15 minut.
  • Następnie gruszki odcedzam i wykładam na upieczoną gorącą tartę. Wierzch posypuję cynamonem.
  • Tarta najlepiej smakuje po ostygnięciu i schłodzeniu w lodówce. 
wtorek, 04 października 2016

flan oblednie czekoladowy 1

Panie i panowie, przedstawiam obecny numer 1 na mojej subiektywnej liście ulubionych deserów. Obłędny zapach i intensywna czekoladowa słodycz, czyli maleńkie niebo w gębie dające endorfinowego kopa w ponury jesienny dzień.

Kluczem do sukcesu jest dobrej jakości czekolada o dużej zawartości kakao – najlepiej 70-80%. Drugą ważną kwestią jest pieczenie deseru w kąpieli wodnej. Dzięki temu flan zachowa wilgotność i unikniemy twardych chrupiących brzegów. Z poniższego przepisu wychodzi 8 porcji w kokilkach o średnicy 9 cm.

Składniki:

  • 1 i ½ szklanki kremówki
  • ½ szklanki mleka
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub cukru waniliowego)
  • 200 g czekolady o zawartości min. 70% kakao  
  • 5 jajek
  • 1 szklanka cukru

flan oblednie czekoladowy 2

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 160oC (lub 150oC z termoobiegiem).
  • Kremówkę z mlekiem i wanilią podgrzewam w rondelku, nie doprowadzając do zagotowania.
  • W gorącym płynie rozpuszczam połamaną na mniejsze kawałki czekoladę.
  • Mikserem ubijam jajka z cukrem na jasną puszystą masę (ok. 2 minut, tak, żeby nie było żadnych widocznych kryształków cukru).
  • Cieniutkim strumykiem wlewam po trochu gorącą kremówkę z roztopioną czekoladą, wciąż miksując.
  • Masę przelewam do kokilek, które następnie umieszczam w naczyniu żaroodpornym lub w głębokiej brytfannie.
  • Do brytfanny wlewam gorącej wody do wysokości około 2/3 kokilek. Całość wstawiam do piekarnika na 35-40 minut.
  • Po upieczeniu kokilki wyciągam z gorącej wody i odstawiam do ostygnięcia.
  • Flan przechowuję w lodówce przykryty folią spożywczą. Najlepiej smakuje z łyżką śmietanki kremówki, która balansuje jego przytłaczającą czekoladowość.

flan oblednie czekoladowy 3

sobota, 24 września 2016

wloskie ciasto rumowe z truskawkami

Jest taka mała włoska cukiernia w Cambridge, która robi najlepsze według mojej rodziny ciasto rumowe. Ale nie jest to przysmak na codzień, o nie. Italian rum cake z Cambridge pojawia się na naszym stole tylko na wyjątkowe święta lub pełni rolę tortu urodzinowego.

Klasyczne włoskie ciasto rumowe składa się z biszkoptu nasączonego rumowym ponczem i przełożonego dwukrotnie włoskim kremem budyniowym (crema pasticcera), waniliowym i czekoladowym. Z zewnątrz obłożone jest lukrem albo stabilizowaną bitą śmietaną i ozdobione orzechami. W mojej dzisiejszej wersji zrezygnowałam z warstwy z kremem czekoladowym, za to gościnnie wystąpiły w torciku truskawki.

Przygotowanie wymaga dobrych kilku godzin, ale to głównie ze względu na konieczność ostudzenia biszkoptu i kremu przed poskładaniem ciasta w jedną całość. Nie wiem czemu to akurat włoskie słodkości mają to do siebie, że warte są tego wysiłku i cierpliwości. :) 

Składniki na biszkopt (tortownica o śr. 26 cm):

  • tłuszcz do wysmarowania formy
  • 4 jajka
  • 330 g cukru
  • 120 ml gorącej, dopiero co przegotowanej wody 
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Składniki na krem:

  • 3 łyżki cukru
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki mąki
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki mleka
  • 1 łyżka masła

Pozostałe składniki:

  • ½ szklanki rumu  
  • ½ szklanki wody
  • 500 g truskawek
  • 2 szklanki śmietanki kremówki
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • garść płatków migdałowych do posypania

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180oC. Tortownicę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam ścianki.
  • Mikserem ubijam jajka z cukrem przez kilka minut na jasną puszystą masę.
  • Cieniutkim strumykiem wlewam stopniowo gorącą wodę, wciąż miksując.
  • Partiami dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i wszystko razem dokładnie miksuję.
  • Powstałą masę przelewam do tortownicy i piekę przez 40 min.
  • Następnie przygotowuję krem. Cukier, żółtka, mąkę i cukier waniliowy łączę w rondelku za pomocą miksera.
  • W osobnym garnku podgrzewam mleko, nie dopuszczając do zagotowania.
  • Bardzo wolno, cienkim strumykiem wlewam gorące mleko do masy cukrowo-jajecznej, jednocześnie ciągle miksując.
  • Ustawiam rondelek na niewielkim ogniu i mieszając już dalej łyżką, zagotowuję.
  • Kontynuuję gotowanie przez 7-8 minut (i mieszam, ciągle mieszam...) aż masa zgęstnieje.
  • Zdejmuję rondelek z palnika, dodaję masło i odstawiam krem do ostygnięcia.
  • Po kilku godzinach, gdy biszkopt i krem są już chłodne, przystępuję do składania ciasta.
  • Biszkopt przekrajam poprzecznie na pół i oba blaty nasączam rumem wymieszanym z wodą.
  • Truskawki myję, obieram z szypułek i kroję na ćwiartki.
  • Na dolny blat biszkoptu wykładam krem, a na nim truskawki (zostawiam tylko kilka kawałków do ozdobienia ciasta na koniec). Przykrywam drugim blatem.
  • Kremówkę ubijam na szybkich obrotach aż do uformowania się tzw. soft peaks. Oznacza to, że uniesiona czubkiem łyżki masa uformuje wierzchołek, który po chwili opadnie.
  • Dodaję cukier oraz cukier waniliowy i miksuję jeszcze przez chwilę, by uzyskać tzw. stiff peaks, czyli stan, gdy uformowany wierzchołek już nie opada.
  • Ubitą i ustabilizowaną śmietanką pokrywam obficie wierzch i boki ciasta.
  • Na koniec ozdabiam pozostałymi kawałkami truskawek oraz płatkami migdałów i wstawiam do lodówki na 2-3 godziny do schłodzenia. 
środa, 10 sierpnia 2016

smores 1

Czy wiecie, że dziś w USA obchodzi się Narodowy Dzień S’mores? Z tej okazji dziś kilka słów na temat tego przysmaku.

Nazwa s’more jest skrótem od sformułowania „some more”, co znaczy „trochę więcej, jeszcze trochę”. I faktycznie, jak po letniej kolacji z grilla lub z ogniska zapodamy sobie s’more, to nie ma szans, by na jednym się skończyło. Ale tak już po trzecim zwykle pozostaje już tylko rozłożenie się w miękkiej trawie brzuszkiem do góry i wpatrywanie w zmierzchające sierpniowe niebo.

Składniki:

Do przyrządzenia 1 s’more potrzebujemy następujące składniki: 2 ciasteczka, 1 dużą piankę marshmallow oraz plasterek czekolady. Najbardziej popularnym zestawem biwakowym jest tutaj czekolada Hershey’s, grahamkowe ciasteczka Honey Maid oraz cukrowe pianki Kraft. W warunkach polskich sprawdzą się herbatniki razowe, a od biedy też maślane, pianki różnych marek również są dostępne. Wyzwanie może stanowić czekolada, gdyż powinna ona być dość cienka, by łatwo się rozpuszczała – moje próby z mleczną Wedla były mizerne, plasterki są za grube. Na chwilę obecną nie umiem jeszcze polecić nic lepszego. Poekspertymentujcie.

Przygotowanie:

Widzieliście kiedyś na amerykańskich filmach dzieci piekące na patykach nad ogniskiem jakieś białe kulki? Filmy owe zwykle milczą o tym jak się to pieczenie kończy i co po nim dalej następuje. Kulki te to właśnie marshmallows. Nadziewamy taką na patyczek i umieszczamy nad ogniskiem, tak żeby nie dosięgały jej płomienie. Chodzi o to, by podgrzana lekko się nadtopiła i zezłociła z zewnątrz. Tylko uwaga: nie traćcie jej z oczu! Pianka lekko muśnięta płomieniem błyskawicznie się zapala i zamienia w węgielek. A pianka zbyt długo trzymana nad ogniem topi się na tyle, że spływa z patyczka.

smores 2

Kiedy marshmallow osiągnie satysfakcjonujący nas poziom zezłocenia, zsuwamy ją delikatnie na ciasteczko z położonym na nim plasterkiem czekolady. I tutaj znów trzeba zachować czujność: ciepła marshmallow jest gorsza niż guma do żucia, pajęczyna i butapren razem wzięte, klei się, ciągnie nieziemsko i trudno ją odczepić od palców czy ubrania. Najbezpieczniej jest położyć trzymaną na patyku piankę na ciasteczku z czekoladą, przykryć ją i przytrzymać drugim ciasteczkiem, a następnie ostrożnie wyciągnąć patyk.

niedziela, 07 sierpnia 2016

strawberry shortcake podejscie drugie

Pamiętacie moje najbardziej niewdzięczne do wyrabiania ciasto? Dałam mu kolejną szansę i tym razem nie było aż tak strasznie. Może to tylko kwestia nastawienia?

W drugim podejściu do strawberry shortcake zdecydowałam się zamiast jednego dużego ciasta zrobić mniejsze ciastka, takie w sam raz na jedną porcję. Składniki pozostawiłam takie same, pominęłam tylko smarowanie gotowych ciastek masłem, by uniknąć skojarzeń smakowych z kanapką z dżemem truskawkowym. Co do przygotowania, proces wygląda tak samo do momentu pieczenia – zamiast dużego blatu na jedną tortownicę, masę podzieliłam na kilka mniejszych kulek i skróciłam przez to czas pieczenia o jakieś 3 minuty.

Jeszcze jedna ważna różnica pomiędzy tymi dwoma przepisami to składanie deseru. Pojedyncze shortcakes składam tuż przed podaniem, dzięki czemu ciastka nie nasiąkają sokami z owoców i zachowują swoją charakterystyczną łamliwość. To sprawia, że deser ma bardziej lekki letni charakter – delikatna maślana kruchość wypełniona bogactwem truskawek w syropie z chmurą świeżej bitej śmietanki. Pychota.

Składniki na 8 porcji:

  • 1 kg świeżych truskawek
  • ½ szklanki cukru
  • tłuszcz do wysmarowania formy do pieczenia
  • 3 szklanki mąki
  • 2/5 szklanki cukru
  • 6 łyżeczek proszku do pieczenia
  • ¾ łyżeczki soli
  • 9 łyżek zimnego masła
  • 2 jajka
  • ¾ szklanki mleka
  • 1 i ½ szklanki śmietanki kremówki
  • 3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:

  • Truskawki myję, obieram z szypułek i kroję na ćwiartki. Umieszczam je wraz z cukrem w garnku na małym ogniu na 10-15 min, by puściły soki i zmiękły. Potem odstawiam do ostygnięcia.
  • Dużą blachę wykładam papierem do pieczenia i lekko natłuszczam. Piekarnik nagrzewam do 230OC.
  • Mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól wsypuję do robota kuchennego, dodaję posiekane zimne masło i miksuję przez 2-3 minuty.
  • Jajka roztrzepuję i mieszam z mlekiem, po czym wlewam je do pojemnika robota i miksuję wszystko przez kolejne 2-3 minuty.
  • Ciasto przekładam na oprószoną mąką stolnicę i ugniatam lekko przez krótką chwilę (nie należy go dokładnie i długo wyrabiać, może wyjść wtedy twarde). Powinno mieć konsystencję podobną do rzadkiego ciasta drożdżowego.
  • Masę dzielę na 8 części, które rozkładam w miarę okrągłymi plackami na blaszce w odstępach około 5 cm (ciasto będzie się bardzo kleić do rąk, można spróbować łyżką).
  • Blachę wkładam do nagrzanego piekarnika i natychmiast redukuję temperaturę do 190OC.
  • Piekę przez 25 minut, po czym wyjmuję ciastka i odstawiam do przestudzenia na kratce.
  • W międzyczasie kremówkę ubijam mikserem na wysokich obrotach do uzyskania tzw. soft peaks czyli piany z miękkimi opadającymi wierzchołkami. Pod koniec ubijania dodaję cukier puder. Gotową śmietankę przechowuję w lodówce.
  • Shortcakes składam tuż przed samym podaniem: ciastka przekrajam na pół horyzontalnie (są dość kruche, mogą pękać), przekładam masą truskawkową i ubitą śmietanką.
czwartek, 04 sierpnia 2016

klonowa granola z chia i siemieniem lnianym

Dzisiejsza granola nie różni się jakoś dramatycznie od tej, o której pisałam w marcu. Chciałam Wam jednak pokazać jak czas pieczenia i drobne zmiany składników wpływają na produkt końcowy.

Tym razem piekłam ją tylko 20 zamiast 30 minut, co sprawiło, że granola nie jest tak twarda i chrupiąca jak ta poprzednia. Co do składników, to zamieniłam miód na syrop klonowy. Podejrzewam, że ta zmiana również miała częściowo wpływ na chrupkość granoli, ale dodatkowo sprawiła, że jest ona dość sypka, to znaczy nie skleja się w duże pyszne grudki.

Ostatnia rzecz warta wspomnienia przy tej okazji to siemię lniane – w poniższym przepisie jest go dość sporo, a jako że ma dość charakterystyczny smak jest tutaj wyraźnie wyczuwalne. sugeruję zmniejszyć ilość siemienia o połowę lub je pominiąć, jeśli Wam to przeszkadza.  

Składniki:

  • 2 szklanki płatków owsianych 
  • 1 szklanka orzechów pekan
  • ½ szklanki nasion chia 
  • ½ szklanki siemienia lnianego
  • ½ szklanki syropu klonowego
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1 szklanka suszonej żurawiny

Przygotowanie:

  • Nastawiam piekarnik na 180OC.
  • W misce mieszam płatki owsiane ze wszystkimi pozostałymi składnikami z wyjątkiem żurawiny.
  • Mieszankę rozkładam równo na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20 minut. W trakcie pieczenia raz lub dwa wyciągam na chwilkę blachę i mieszam granolę, by jej składniki równo opiekły się ze wszystkich stron.
  • Po upieczeniu blachę z granolą odstawiam do wystudzenia, uprzednio dokładnie ją mieszając, by odkleić od podłoża.
  • Po ostygnięciu dodaję żurawinę i przesypuję granolę do szczelnego pojemnika. 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
myTaste.pl