Blog > Komentarze do wpisu

Sos custard z burbonem

sos custard z burbonem 1

I wreszcie jest. Custard. Delikatny, nie za słodki, z lekką nutką alkoholu. Nieprzytłaczający smakiem dodatek do deresów. Lub deser sam w sobie, jeśli odpowiednio gęsty i przyprawiony. Nieodłączny towarzysz bread pudding, a u mnie ostatnio puddingu pączkowego.

Punktem wyjścia był dla mnie przepis na sos akompaniujący czekoladowemu puddingowi z książki Brooke Dojny „New England Cookbook. 350 Recipes from Town and Country, Land and Sea, Hearth and Home”. Zmniejszyłam ilości składników o mniej więcej 1/3, rum zastąpiłam odrobiną burbona, a za bazę posłużyła mi kremówka wymieszana pół na pół z mlekiem (w oryginale tzw. half & half). Z podanego niżej przepisu wychodzi około jednej szklanki sosu.

Na co uważać? Mogą się zdarzyć dwie katastrofy: sos zacznie się rozwarstwiać podczas gotowania albo zrobią się w nim grudki. W pierwszym przypadku ratujemy go poprzez zdjęcie rondla z sosem natychmiast z ognia i ciągłe energiczne mieszanie dopóki custard nie stanie się z powrotem gładki i jednolity. Nie zaszkodzi też wstawienie rondelka na chwilę do zimnej wody. W przypadku drugim raczej nie obędzie się bez przecedzenia sosu przez sitko. Dlatego radzę raczej uniknąć tego błędu dobrze pilnując gotującego się sosu i cały czas dokładnie mieszając, żeby nie przegapić momentu gdy zacznie gęstnieć. Powodzenia. ;)

Składniki:

  • ½ szklanki śmietanki kremówki
  • ½ szklanki mleka
  • 2 żółtka
  • 3 płaskie łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 1 łyżka burbona (rumu lub innego alkoholu)

Przygotowanie:

  • W rondelku podgrzewam na średnim ogniu kremówkę i mleko aż do chwili gdy przy ściankach zaczną pojawiać się małe bąbelki. Wówczas zdejmuję naczynie z palnika.
  • Żółtka miksuję z cukrem i solą w osobnym naczyniu.
  • Gdy już będą  jasne i puszyste, ciagle miksując powolutku i partiami dolewam gorące mleko z kremówką.
  • Powstały płyn przelewam z powrotem do rondelka, który ustawiam na palniku z płomieniem ustawionym pomiędzy małym a średnim.
  • Następne 8 do 10 minut spędzam na ciągłym mieszaniu powstającego sosu – musi się on najpierw zagotować, a następnie nieco zredukować i zgęstnieć. Nie można dopuścić do powstania grudek lub rozwarstwienia sosu (patrz wstęp), więc nie spuszczam go z oka. Można też zredukować płomień, by mieć lepszą kontrolę nad sytuacją. Najlepsza do mieszania jest tutaj według mnie mała trzepaczka, ale zwykła łyżka też się nada.
  • Gotowanie zakończam, gdy custard jest wciąż płynny, ale na tyle gęsty, że spływa po łyżce pozostawiając na niej wyraźną powłokę.
  • Na koniec alkohol łączę z sosem, który następnie przelewam do dzbanuszka i odstawiam do przestygnięcia. Schłodzony custard można przechowywać w lódówce do kilku dni.

sos custard z burbonem 2

środa, 17 lutego 2016, elberetka

Polecane wpisy

myTaste.pl